Rewelacje o propozycji "zamachu" na Orbana. Giertych ma dalej idące podejrzenia

Dodano:
Viktor Orban, Roman Giertych, Donald Trump Źródło: PAP/EPA / Sadak Souici / Albert Zawada / Wikimedia Commos
Po rewelacjach "Washington Post" na temat rzekomej rosyjskiej propozycji sfingowanego zamachu na Viktora Orbana Roman Giertych wyciągnął dość osobliwy wniosek.

Amerykańska lewicowa "The Washington Post" twierdzi, że aby wspomóc węgierskiego premiera Viktora Orbana, rosyjscy agenci mieli mu zaproponować przeprowadzeni akcji "Game Changer", która miała polegać na sfingowanej próbie zamachu. Miała ona zmobilizować zwolenników Orbana do głosowania na jego partię w kwietniowych wyborach parlamentarnych i pokazać, że węgierski lider jest prześladowany.

Giertych: Rosjanie brali udział w zamachu na Trumpa?

Do tych plotek ze zdumiewającą teorią odniósł się mecenas Roman Giertych.

"Skoro Rosjanie chcieli zorganizować fikcyjny zamach na Orbana, aby mu pomóc w wyborach, to czy przypadkiem nie brali udziału w zamachu na Trumpa, który odmienił losy jego kampanii" – napisał parlamentarzysta Koalicji Obywatelskiej w serwisie X.

Kula o centymetry minęła środek głowy Trumpa

Przypomnijmy, że w 2024 roku były dwie próby zastrzelenia Donalda Trumpa, w tym jedna na jego polu golfowym w West Palm Beach.

Do najgroźniejszego zamachu, do którego nawiązał Giertych, doszło 13 lipca na wiecu w Butler w Pensylwanii. Jedna z wystrzelonych przez zamachowca kul trafiła byłego prezydenta w ucho. Napastnik, który strzelał z pobliskiego dachu został chwilę później wyeliminowany przez snajpera.

Z przeprowadzonej symulacji wynika, że o życiu Donalda Trumpa zadecydowały centymetry. Trajektoria pocisku pokazała, że gdyby nie ruch głową chwilę przed strzałami, kula trafiłaby go w głowę. Kilka innych kul także chybiło celu.

Mimo szczęścia w nieszczęściu nie obyło się bez ofiar. Kule wystrzelone przez zamachowca dosięgły uczestników spotkania. Jeden z mężczyzn zginął, zasłaniając własnym ciałem swoją córkę. Dwie osoby w ciężkim stanie trafiły do szpitala, gdzie lekarze zdołali uratować ich życie.

Źródło: X / Washington Post / DoRzeczy.pl
Polecamy
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...